admin
Malarstwo Grzegorza Steca
Obrazy Grzegorza Steca wymykają się łatwym, gatunkowym klasyfikacjom i stylistycznym szufladkom, jakby nie chciały być „sztuką” w przeciętnym rozumieniu, lecz raczej manifestacją wewnętrznej konieczności, zapisem snu, który nie należy do nikogo – a jednak dotyczy każdego. Oglądając jego płótna, wchodzimy ...
PRZECZYTAJ CAŁOŚĆ
Józef Baran „Stan miłosny… przerywany”
Książka Józefa Barana „Stan miłosny… przerywany Zapiśnik 1988, 2013-18” to bardzo osobisty dziennik refleksji i przemyśleń. Autor dzieli się z czytelnikiem swoimi spostrzeżeniami na temat literatury, ludzi, uczuć oraz codzienności. Mądrością życiową ...
PRZECZYTAJ CAŁOŚĆ
Lem – Remuszko (korespondencja 1988-93)
Są tacy, którzy uważają, że Stanisław Lem był kosmitą. Według nich, żaden człowiek nie mógłby mieć takiej przenikliwości intelektualnej i takiej wiedzy o tym, co może dziać się w kosmosie i przyszłości świata. Uważają, że wytłumaczyć to można tylko jego pozaziemskim ...
PRZECZYTAJ CAŁOŚĆ
epilog
Nie zdemaskuję już Tajemnicy Świata.
Zbyt dużo czasu upłynęło.
Bez przebłysku.
Euforii wglądu.
Tylko mgła.
Obojętnie znikają obojętni ludzie.
Byli. Nie ma.
I nic nie szkodzi.
Nie otwiera się niebo.
Nie przychodzi Białopióry ze słowami:
„Nie lękaj się”.
Nie przychodzi, ale ja się nie lękam.
Jestem zmęczony.
Są jednak rzeczy dobre:
wiejski chleb z białym serem,
zdziwienie ludzi,
głębia oczu psa,
La Follia Vivaldiego
(zwłaszcza, gdy tańczą do niej Robin Gilbert i Carlos Fittante),
nocny zapach cedru,
jej uśmiech,
rum Barcelo Imperial,
widok ze szczytu Tarnicy …
No to dziękuję.…
list do I.
Właśnie się dowiedziałem,
że już leżysz.
Pod głuchym kamieniem.
I to niedaleko, gdzie i ja będę leżał.
Chyba o jakieś sześćdziesiąt metrów.
I to stało się już dawno.
Czemu już? Czemu dawno?
Niby wiadomo, że… Ale ten nagły cierń
zaskoczenia otwiera samotną przestrzeń.
Horyzont utraty. Jakoś kaleczy.
Potrzebny jest wdech głęboki.
Nie widziałem Cię czterdzieści pięć lat. Jakiej więc utraty?
Czego? Skąd odczucie bliskości pustki?
Skurczu krtani?
Niesprawiedliwości? Złości?
Okrucieństwa otchłani?
Bo to jest jak kradzież zuchwała.
A co kiedyś było,
to nie nasyciło.
Ciemność twoich oczu
moją ciemność spotkała.
Jabłonie nad nami kwitły biało
i może mogliśmy paść na kolana,
ale się gorzko przerwało.…
